sobota, 14 lutego 2015

,,50 twarzy Greya" na walentynki. Hit czy kit??

          Wczoraj miałam okazję obejrzeć na wielkim ekranie ekranizacje światowego bestselera, a mianowicie: 50 twarzy Greya.

         W Internecie rozszalała się burza na temat twego, że nie warto iść na to do kina, bo film jest nudny. Innymi słowy mówiąc jest słaby. Ponieważ nie oddaje tego co książka. Ale zawsze film nie jest w stanie oddawać w 100% tego co książka.
           Co jednak ja uważam? Moim zdaniem film jest świetny. Sam obraz był bardzo dobry i do tego swietna ścieżka muzyczna.. To bylo coś. Film trzyma w napięciu oraz zaskakuje nas w różnych momentach.Mówię teraz ze strony osoby która nie przecrczytala książki, ponieważ nie chciałam sobie zepsuć filmu na który byłam naprawdę nakręcona.
           Oczywiśćie już wzięłam się za czytanie książki, żeby móc porównać film z książką. 
Jeszcze dodam ze film trwa około 2 godzin i jeśli nie wypijecie za dużo na początku filmu to ostatnie 30 min nie będzie się wam dłużyło. ;)





Xoxo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz